niedziela, 20 maja 2012

Come back to life

Witajcie :-)
Na wstępie oczywiście należy się Wam kilka słów o mojej nieobecności.. Bardzo dziękuję za Wasze komentarze a nawet e-maile, cieszę się, że jest ktoś kto za mną tęsknił ;-) Brak mnie na bloggerze spowodowany był niczym innym jak pracą i brakiem czasu (który nadal mi doskwiera). Postanowiłam jednak się spiąć i w końcu naskrobać bo mój blog zaczął przeobrażać się w darmową reklamę (wszystkie spamujące komentarze, zostają usuwane i bardzo proszę o zaprzestanie takowych...)

W ostatnim czasie jestem jak najbardziej w swoim żywiole, firma Irena Eris uraczyła mnie ogromną paczką kosmetyków (nawet nie wiem czy wszystkie znalazły się na zdj. ;D), które właśnie staram się testować, 2 produkty zdążyły już stać się moimi ulubionymi! :-) Wkrótce na pewno możecie spodziewać się recenzji. Jeszcze raz bardzo dziękuję przemiłym Paniom Ani i Magdzie.


Dostałam również paczuszkę od Golden Rose i odkryłam przepiękną pomadkę w odcieniu nude <3 Niedługo się nią z Wami podzielę :-)


Czego jeszcze możecie się spodziewać w najbliższym czasie? Efektów farbowania :-) Wypróbowałam całkiem nową dla mnie farbę i chętnie podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Tymczasem życzę Wam miłej końcówki niedzieli i duuuużo słońca, oby pogoda dalej nam dopisywała :-)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Nudziakowy Manhattan X-Treme Last&Shine Lipstick

Dziś przedstawiam Wam moją drugą faworytkę wśród pomadek na ten sezon, mianowicie Manhattan x-treme last&shine 39C.


Opakowanie w stylu pomadek Kate Rimmel'a, proste, czarne, klasyczne i eleganckie - podoba mi się :-) Nie otwiera się nieproszona.


Kolor który wybrałam jest najspokojniejszy z całej gamy (która to notabene jest bardzo bogata, myślę, że każda kobieta znajdzie coś dla siebie).  
34C to nudziak wpadający w ciepłe tony ale nie jest zbyt pomarańczowa. Świetnie wygląda na ustach, bardzo naturalnie a mimo wszystko widać, że coś jest na nich. Wydaje mi się, że świetnie pasuje do mnie, ja przynajmniej naprawdę dobrze się w niej czuje ;-)

zdjęcia w różnym świetle

Sama pomadka ma kremową konsystencję ale należy raczej do tych twardszych. W każdym razie dobrze się nią maluje, nie wchodzi w załamania, na wcześniej nawilżonych ustach nie podkreśla skórek ani też nie zbiera się nieestetycznie w kącikach po czasie. Schodzi bardzo równomiernie. W moim odczuciu jest jednak mniej trwała niż Lasting Finish Rimmel'a, częściej muszę robić przy niej poprawki (co ok. 1,5-2godz) ale nie przeszkadza mi to, ponieważ takiego koloru szukałam naprawdę długo... I znalazłam za niecałe 16zł.


A jak Wam się podoba druga odsłona moich pomadkowych typów?
Pozdrawiam Was ciepło :-)

piątek, 13 kwietnia 2012

Całkiem nowa lasting finish by Kate czyli to co lubię.

Kate Moss idąc za ciosem obdarzyła nas nową wiosenną kolekcją topowych szminek lasting finish Sugar'n'Spice. Doszły 4 kolory, wszystkie możecie zobaczyć, np. TU  ja natomiast przedstawię Wam dziś moją nową miłość którą cieszę się od kilku dni, nr. 16 rossetto.



Opakowanie nie różni się od pozostałych z kolekcji Kate, jest proste i eleganckie a napis "Kate" ładnie przyozdabia całość. Wielki plus za to, że opakowanie nie otwiera się w torebce ;-)


Pierwsze moje skojarzenie dotyczące koloru było tylko jedno... ARBUZ ;-) Przepiękny odcień różu, delikatny ale z pazurem, bardzo nasycony, całkiem inny od wszystkich które miałam okazję używać do tej pory. To jest zdecydowanie mój kolor na wiosnę/lato <3
Jak na lasting finish przystało szminka jest naprawdę bardzo trwała. Nie zauważyłam u siebie przesuszania ust ale też zawsze nakładam każdą szminkę na pomadkę ochronną i Wam również to polecam.

prawe dolne zdjęcie z flashem

Ja mam już dwie swoje faworytki wśród szminek na ten sezon, wkrótce przedstawię Wam tą drugą. Tymczasem tę wersję od Kate mogę Wam już śmiało polecić. Co myślicie o tym kolorze?

Do napisania :-)

sobota, 7 kwietnia 2012

Happy Easter!

Niech najbliższe dni upłyną Wam w cieple rodzinnej atmosfery, pełne spokoju i pyszności na stole :-)


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Plany, plany, plany

Przeglądając nowości w lubianych przeze mnie sklepach natknęłam się na perełki, które z miłą chęcią widziałabym u siebie.
Nic tylko, wybrać się na zakupy :-)





żródła: H&M, Stradivarius, Reserved [KLIK]


Cóż.. szkoda tylko, że pogoda nie nastraja na takie zakupy.. :|


A na jakim etapie są wasze przygotowania do wiosny/lata? :-)

niedziela, 1 kwietnia 2012

L'oreal Feria Preference 102

Wolny dzień poskutkował farbowaniem włosów :-) Tym razem jak już wiecie postanowiłam wypróbować ferii L'oreala w odcieniu 102 bardzo jasny blond perłowy. Farba z tego co mi wiadomo ma oksy 9%, znajduje się w wygodnym aplikatorze (choć ja i tak wolę niezawodne mieszanie farb w miseczce i nakładanie pędzelkiem ;-), do tego dostajemy prześwietną odżywkę, która starcza na kilka myć (pod względem odżywek L'oreal bije wszystkie inne na głowę) i porządne rękawiczki.



Choć pewnie nie zauważycie różnicy na zdjęciach to faktycznie kolor nieco różni się od mojego ulubionego Wellatonu 12/1, jest zdecydowanie perłowy, zaraz po zmyciu farby z widoczną różową poświatą. Ja trzymałam farbę na włosach stosunkowo krótko jak na mnie bo tylko przepisowe 30min, na ostatnie 5min przemalaksowałam całość. Zmyłam szybciej niż zwykle, gdyż nie spodobał mi się kolor farby na włosach, był dziko różowy :O Podejrzewam, że gdyby przetrzymać farbę do 45-50min można by spokojnie otrzymać tzw. truskawkowy blond za jej pomocą (dość modny ostatniego czasu). Mi jednak takie tony nie pasują, wolę siebie w popielach :-)

Mimo wszystko kolor mi się podoba, kondycja włosów po farbowaniu również, nawet cena w promocji (24zł) do przyjęcia. Miejcie jednak na uwadze, że osoby z bardzo gęstymi i długimi czuprynami muszą zaopatrzyć się w co najmniej 2 pudełka.

Lubicie farby L'oreala?

czwartek, 29 marca 2012

Co jest nalepszym poprawiaczem humoru? + nowa zakładka

Oczywiście zakupy ;-) Ostatnio totalnie nie miałam czasu wejść do jakiegokolwiek sklepu, nadszedł więc czas aby nadrobić.


Pewnie wpadły Wam już w oko nowe opakowania farb L'oreala? Jestem wzrokowcem i ładne pudełka niewątpliwie mnie przyciągają. Swego czasu bardzo długo byłam wierna innemu odcieniowa z L'oreala, był to Z2 stockholm. Teraz jednak postanowiłam przetestować Ferię 102 czyli bardzo jasny blond perłowy. Oczywiście wkrótce pokarzę Wam efekty.

Mleczko termoochronne Got2be, odżywka L'oreal absolut repair cellular i maseczka Alterry to nie są nowości w mojej łazience. To już 2gie opakowania (w przypadku Alterry 4te). Bardzo przypadły do gustu moim włosom. Chciałybyście recenzję? ;-)

Skusiłam się również na Sephorową promocję i stałam się posiadaczką pędzla do podkładu. Opinie ma świetne, jest piękny i mięciutki ♥ Jutro pierwsze testy :-)

Wstąpiłam też do SH który jak zwykle mnie nie zawiódł. Zabrałam ze sobą czerwony kaszmirowy (40%) kardigan i dziergany top z falbanką RI. Ceny były dziś niższe, za obie rzeczy (nowe) wyszło tylko 15zł.
Różowa bluzka jest z RE, urzekły mnie guziczki, żabocik i niska cena (39zł). Dostępne jest ok. 5 kolorów, na pewno był też granat po który chyba się wrócę ;-)



*******

Na blogu powstała nowa zakładka wymiana do której Was serdecznie zapraszam :-) Póki co znalazł się tam m.in. L'oreal, Essence, Nyx, H&M.

Trzymajcie się ciepło! :-)