niedziela, 11 grudnia 2011

Wellaton 12/1

Od pewnego czasu jestem wierna jednej farbie, którą bardzo sobie chwalę, zresztą nie tylko ja a prawie cały blondynkowy wątek ;*


Farba ma oksy 9%, efekt jaki daje jest to jasny, ładny, delikatnie popielaty blond. To lubię!


 W dodatku farba jest trwała, nie wypłukuje się zaraz na brzydki ciepły kolor. Nie zauważyłam też aby wywołała jakieś zniszczenia.


Z kwestii czysto technicznych:
*1 tubka wystarcza mi na pokrycie odrostów,
*farbę trzymam do 50min.,
*nie przeciągam na długości (jedynie co kilka farbowań robię malaks dla odświeżenia koloru),
*mój kolor naturalny to średni blond,
*odrosty farbuję co 3tyg.

Szał na wellaton trwa i ja na razie razem z nim

A Wy macie swoje ulubione farby do włosów?
Trzymajcie się ciepło! ;*

sobota, 3 grudnia 2011

Z serii: warto wiedzieć ;)

Co prawda promocja obowiązuje tylko do jutra i tylko w godz. 10-12 ale myślę, że i tak może jeszcze komuś się przydać. Zniżka 50% do New Look na cały asortyment, przy kupnie max. 2 rzeczy (oczywiście promocje nie łączą się ze sobą. Należy tylko wydrukować kupon poniżej - sprawdzone ;)



*******


To pewnie już wiecie ale nie zaszkodzi wspomnieć ;) W najnowszym Avanti karta podarunkowa do H&M na sumę 20zł. Karty możemy wykorzystywać między 15.12 a 23.12 na co tylko chcemy, co więcej karty łączą się ze sobą! :D Ja na razie mam 8 ale planuję dokupić jeszcze 2 gazety ;)
UWAGA karty jedynie w wydaniach za 5.50zł!!



*******


Na allegro pojawił się ostatnio wysyp sweterków z zeszłorocznej kolekcji H&M. Swetry są tanie jak barszcz i uroczo wyglądają. Ja się skusiłam i Wam również polecam :)


Mój kolor 

Przykładowe aukcje KLIK


I to by było chyba na tyle :) Mam nadzieję, że info Wam się przydadzą.
A ja teraz zabieram się za nadrabianie Waszych blogów A już niedługo możecie spodziewać się recenzji Scandal'a od Rimmel ;)
Miłego weekendu.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Nakram psiaka!

Ja również przyłączam się do akcji dokarmiania psów ze schroniska w Zabrzu i Was serdecznie proszę o to samo. Nie zajmie Wam to wiele czasu a myślę, że radość dla psiaków jak i satysfakcja dla Was będzie ogromna :)

Zapraszam:


niedziela, 30 października 2011

Jak dbam o swoje włosy?


To pytanie przewijało się nie raz w komentarzach od Was tu i na wizażu. Postanowiłam w końcu sprostać "wymaganiom" ;) i opisać wszystko dokładnie, po kolei, tak jak byście chciały ;D

Nie zawsze byłam zadowolona ze swoich włosów...



Co mi pomogło? Oczywiście wizaż a dokładniej niezawodne wizażanki ;) Zaczęłam bardziej dbać o włosy, z początku prawie całkowicie wyeliminowałam silikony, nauczyłam mniej więcej czytać składy, szukać godnych uwagi wartościowych kosmetyków. W końcu doszło do mnie, że przeważnie to co markowe i wszędzie reklamowane nie jest wcale dobre dla włosów... Pewne stało się jedno, szampon ma dobrze oczyszczać a od odżywiania jest maska/odżywka.

A teraz wszystko to co aktualnie używam, lubię i co służy moim włosom :)


Nie ma się co rozpisywać ;) Szampon musi mieć bezsilikonowy skład, dla mnie również ma posiadać Sodium Laureth Sulfate ponieważ myję włosy co 2-gi dzień i chcę aby przez te 2 dni wyglądały ładnie, świeżo. Łagodne szampony typu babydream u mnie odpadają - już wieczorem w dniu mycia oklap totaly :/
Jest jednak jednak szampon który szczególnie utkwił mi w pamięci :) i gdy wykończę to co mam w domu na pewno kupię go jeszcze raz.. NaturVital z aloesem ♥ To jedyny szampon który miałam wrażenie, że nawilża moje włosy a przy tym absolutnie ich nie obciążał.




Biovax latte, maseczka odbudowująca włosy z proteinami mlecznym. Używam jej 1x w tyg pod czepek w cieple na ok 30min, w tej chwili nie mam już potrzeby częściej. Świetnie nawilża moje włosy, są takie sypkie, lśniące, lekkie i niesamowicie pachną. Maska ma fajną gęstszą konsystencję, nie spływa z włosów, nie przetłuszcza ich szybciej.
Alterra granat i aloes, maska ta gości w mojej łazience od niedawna, jednak miałam już okazję ją przetestować oraz nauczyć się używać. Z początku postąpiłam z nią jak z mlecznym biovaxem jednak efektem nie byłam jakoś super zadowolona.. Zdecydowanie lepiej sprawdza się trzymana na włosach krócej, jak odżywka, 5min w zupełności starczy. Wtedy włosy są pięknie wygładzone, błyszczące, wyglądają zdrowo. Mam nadzieję, że po dłuższym stosowaniu zobaczę jakieś spektakularne efekty ;)
Gloria, osławiona, znana już na pewno wszystkim włosomaniaczkom :) Choć nie cierpię jej zapachu (dla mnie leśny, coś w stylu szyszek ;D) to jednak nie mogę nie kupować jej ;P Jest świetna, tania a naprawdę daje efekty. Zdecydowanie poprawia stan włosów! Sama już nie wiem które to moje opakowanie :> Używam również 1x w tyg na zmianę z biovaxem.
Henna treatment wax, bardzo treściwy wosk, włosy po jego użyciu wyglądają świetnie, bez problemu rozczesują się, są gładkie i błyszczące, stosowany regularnie na pewno wpływa dobrze na stan włosów. Kiedy wykończę tubkę skuszę się tym razem na wersję z avokado.
Nivea long repair, jedyna moja silikonowa maseczka, jednak mimo to uwielbiam ją. Robi włosy jak z reklamy ale nie obciąża ich. Ma świetny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Skład w gruncie rzeczy również ciekawy. Taka miła odmiana dla mnie :) Ponoć intense repair jest jeszcze lepsza? :> Z pewnością kiedyś wypróbuję.



Gliss kur jedwabne serum wcieram w końcówki, następnie psikam długości odżywką dwufazową również Gliss kur'a z 7 olejkami.



Odpowiednio zabezpieczona zabieram się za stylizację :) Używam do tego suszarki z jonizacją Valera i prostownicy parowej Babyliss pro 230 radiance, którą zresztą serdecznie polecam! Dokładny jej opis możecie znaleźć na KWC.
Przez długi czas do czesania służył mi jedynie grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami, jednak bardziej przypasowała mi szczotka z naturalnym włosiem. Odkąd jej używam gubię zdecydowanie mniej włosów, które stały się dzięki niej bardziej gładkie. A grzebień pozostawiłam jedynie do rozczesywania na mokro, w tej roli jest niezastąpiony ;). Dużą okrągłą szczotką odbijam włosy u nasady podczas suszenia. Jest fajna bo nie szarpie i nie wyrywa włosów.



Najlepsza rzecz jaką odkryłam dzięki wizażowi to zdecydowanie olejowanie! Najlepiej dla mnie sprawdza się olejek dla kobiet w ciąży Fur mama z rossmanna, to moja druga buteleczka. Co on ma za skład! :)
A teraz dla urozmaicenia skusiłam się na nowość od Alterry olejek z pomarańczą i brzozą, skład? Same oleje!! Jojoba, z pestek moreli i winogron, awokado, orzechów makadamia, oliwa z oliwek.. Dziś będzie jego wielkie testowanie ;D Bo jak do tej pory wypróbowałam go jedynie do wtarcia w końcówki iii masażu ;)
Zawsze na jesień wracam do suplementów. Mam już wiele testowanych za sobą, tym razem padło na Capivit total action kupiony w % w SP w cenie 2za1. Opłacało się bardzo, skład też w porządku a więc czemu nie? Już kończę pierwsze opakowanie, dam znać o efektach po skończeniu 2-óch. Jak na razie z pewnością co mogę powiedzieć to to, że poszło w paznokcie ;D

Moja aktualna długość włosów to 55,5cm :) Dążę na razie do 65cm, mam nadzieję, że razem z wizażem dam rade.



Uff mam nadzieję, że dobrnęłyście wraz ze mną do końca? ;-)
Pozdrawiam Was ciepło.
PS oczywiście każde zdj możecie powiększyć jeśli tylko czujecie taką potrzebę ;)
PS 2 jeśli macie jakieś dodatkowe pytanie odnośnie któregoś kosmetyku to piszcie w komentarzach pod tym wpisem, postaram się odpisać w miarę możliwości najszybciej jak będę mogła.

sobota, 15 października 2011

Rimmel Volume Accelerator

Kolejna nowość Rimmel'a którą miałam okazję wypróbować, z czego oczywiście bardzo się cieszę. Uwielbiam testować! :)


Co mówi o nim producent?


"Moc w pogrubieniu!
Oto nowość której nie da się nie przeoczyć! To wyższy poziom pogrubiania rzęs:  maskara Volume Accelerator! Każdego dnia dodaje mocy Twoim rzęsom, pobudza je do zwiększania objętości.
Po prostu stworzona dla wielbicielek niewiarygodnie gęstych i zabójczo bujnych rzęs.
Futurystyczna, zaokrąglona szczoteczka sprawia, że Twoje rzęsy natychmiast staną się aż do 12 razy gęstsze!
Maskara Volume Accelerator zawiera kompleks naturalnych składników odżywczych. Ten pielęgnacyjny  aktywator objętości, w skład którego wchodzą Procapil, Keratyna i Kofeina, trwale zwiększy objętość Twoich rzęs już po 30 dniach stosowania.
Volume Accelerator  POGRUBIA, WZMACNIA I ZAGĘSZCZA TWOJE RZĘSY DZIEŃ PO DNIU!"


Po kolei :)
Tusz reklamowany jest szczególnie jako pogrubiający i mogę śmiało przyznać, że z dnia na dzień faktycznie tak się staje. Czemu z dnia nadzień? Ponieważ przez pierwsze użycia jest jednak zbyt "wodnisty", doskonale wydłuża jednak trzeba by się nieźle namachać, żeby faktycznie widać było tą moc pogrubienia ;) Teraz po ponad tygodniu używania dzień w dzień mogę już się z tym zgodzić, tusz delikatnie zgęstniał  i tworzy piękne firanki :))

Na uwagę zasługuję z pewnością szczoteczka która jest po prostu... w i e l g a c h n a ;D Ja akurat takie bardzo lubię, jednak zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może być to niewątpliwie wadą ;> Specjalnie zrobiłam porównanie do innej maskary Rimmel'a oraz L'oreal'a który to już ma sporą szczoteczkę.


Jednak ta wielgachna szczoteczka, której niektórzy mogą nie cierpieć ;P przepięknie rozdziela rzęsy! Uwielbiam ją za to.


O właściwościach zwiększających na stałe objętość naszych rzęs się na razie nie wypowiem.. Po pierwsze, tuszu używam zbyt krótki czas a po drugie co 2-gi dzień smaruję swoje rzęsy olejkiem rycynowym i zapewne nawet jeśli ta objętość się zwiększy pierwszą rzeczą, którą będę o to "posądzać" będzie właśnie on. Chyba nie muszę pisać tu nawet o jego cudownych właściwościach? ;)

Podsumowując jest to naprawdę fajny tusz za przyzwoite pieniądze. Na plusy zaliczam:
*dużą i gęstą szczoteczkę
*ładne opakowanie (jestem wzrokowcem ;P)
*trwałość -  nie straszny mu deszcz, nie odbija się na powiekach ale wieczorem bez trudu można go usunąć mleczkiem do demakijażu
*super rozdziela i wydłuża rzęsy
*skład w który wchodzi Procapil, Keratyna i Kofeina, nie wiem jak to będzie w praktyce ale zawsze fajnie mieć świadomość, że robi się coś dobrego dla siebie ;)
*dostępność




wtorek, 4 października 2011

Carmex moisture plus PINK sheer tint

W końcu pojawił się i u nas! :D Małe cudeńko, którym zachwycają się dziewczyny na zagranicznych blogach wreszcie w zasięgu ręki.

Jako, że klasyczny Carmex w tubce już dawno temu stał się moim ulubieńcem, nie mogłam nie wypróbować i tej nowości.


Ultra nawilżający balsam do ust. Zawiera filtr SPF 15, aloes, wit E oraz masło shea. Całość zamknięta jest w gustowne opakowanie, przypominające bardziej szminkę do ust niż balsam ;) Ścięta końcówka zdecydowanie ułatwia aplikację. Pachnie jak dla mnie prześlicznie, słodko, waniliowo, zdecydowanie moje klimaty.


 Wersja PINK o subtelnym różowym kolorze, naśladującym nasz naturalny kolor.Wbrew pozorom kolor nie jest tak intensywny jak w opakowaniu ;) Natomiast bardzo kojarzy mi się z all about cupcake Essence jednak jest nieco jaśniejszy z bardzo delikatnym połyskiem. W sprzedaży jest też wersja transparentna.



Jedyną wadą dla mnie jest jego cena.. prawie 17zł za mały balsamik to dla mnie sporo. Jednak jego działanie, wygląd i idealny kolor wynagradzają mi to! Jest świetny, usta po nim są miękkie, apetyczne (jak to twierdzi mój facet ;D) no i ten kolor który mnie uwiódł ;) Na pewno już na stałe zagości w mojej torebce. Polecam wypróbować.

środa, 6 lipca 2011

O tym jak uwolniłam się od fryzjera ;)

Siedząc od jakiegoś czasu na włosowym wizażowym wątku nie raz spotkałam się z osobami, które jak ja pewnego razu zapragnęły zaprzestać farbowań u fryzjera i zacząć robić to samodzielnie w domu. W końcu mamy tak ogromny wybór farb zarówno profesjonalnych jak i sklepowych, przechodząc w drogerii przy półce z farbami aż same łapki sięgają po ten jeden kartonik z tak ślicznie uśmiechającą się do nas Panią, w tak pięknym kolorze włosów ;)

Pewnego razu dopadło to i mnie, miałam już dość chodzenia z wiecznym odrostem (miałam robiony balejaż przy którym niestety prosto po wizycie odrost zawsze jest widoczny) i oczywiście nie ukrywam, że ta przyjemność bardzo bolała moją kieszeń.. Jak myślałam co mogłabym kupić sobie za te zostawione u fryz pieniądze...

Wtedy trafiłam na cudowny blond wątek, podpatrzyłam efekty po różnych farbach u dziewczyn, skoro inni mogą to czemu nie ja? :) Tym bardziej, że mój naturalny kolor jest dość jasny, średni blond i jak się okazało dość łatwo rozjaśniający się.
Włosy miałam już zapuszczone, straszyłam 4cm odrostem oraz wyblakłym kolorem.. Poza tym stan włosów również nie był za ciekawy, jednak rozjaśniacz to rozjaśniacz i nie ma się co oszukiwać - dla mnie samo zło ;(



Pierwszą farbach na jaką się zdecydowałam po dłuuuugim namyśle ;) była L'oreal excellence 10,21 czyli bardzo jasny blond perłowy. Kolor wyszedł na długościach śliczny, jednak z odrostu nie byłam całkiem zadowolona choć i tak jak na pierwszy raz nie było najgorzej - przynajmniej nie straszyłam kurczakiem ;)



Kolejnym razem postawiłam na chłodniejszy odcień i bardziej rozjaśniający, mianowicie L'oreal Preference stockholm, czyli bardzo bardzo jasny blond opalizujący. Kolor dla mnie najpiękniejszy na świecie, baaaaardzo długo trzymałam się tej farby, nigdy mnie nie zawiodła :) Pierwszym razem wyszła jeszcze dość słabo choć i tak o niebo lepiej niż poprzednia, jednak z farbowania na farbowanie kolor się pogłębiał, wyrównywał, i niewątpliwie jaśniał (choć farba farby nie rozjaśnia...a jednak ;).



Później trochę kombinowałam, m.in robiłam sobie samodzielnie refleksy z wierzchu farbą natural&easy 522, polecam farbkę w tym celu, wychodzi jaśniutko srebrzyście i jest bardzo delikatna.
Zachciało mi się też lekkiego  przyciemniania, użyłam do tego farby Garniera, czego później bardzo żałowałam bo wyszło brzydko, szaro-buro :( Kilka dni szorowania szamponem przeciwłupieżowym i wrócił mój jasny blond:)

Zimą wzięło mnie na troszkę cieplejszy kolor, używałam wtedy farby 10 minutowej L'oreal Excell 10,13, czyli bardzo bardzo jasny lodowy blond, który to raczej lodowy nie był ale taki chłodno złocisty ;> Również dość długo się jej trzymałam :)




Przez chwilkę farbowałam się też innym odcieniem z tej serii, 10.02 baby blond. Wychodził bardzo naturalnie ;)



Innym razem skusiłam się na farby profesjonalne najpierw był to Matrix so color 10AV a później Majirel 10,21. Oba kolorki wyszły ładnie, chłodno, matrix jednak odrobinę jaśniej i mniej popielato.



Aktualnie moje włosy wyglądają tak jak na zdj poniżej :) Farbuję jak na razie Palette C10 i jestem zadowolona, farba nie niszczy wcale włosów jak to głoszą mity, przyjemnie pachnie, dobrze rozjaśnia i jest tania. Aczkolwiek może niedługo spróbuję czegoś nowego ;P
Jak widać włosy przez cały ten okres zmieniły się jak sądzę na lepsze :) Odkąd zaprzestałam wizyt u fryzjera czyt. rozjaśniacza w końcu zaczęły rosnąć, odżyły, są miękkie i gładkie, końcówki nie wyglądają jak pióra. Moja pielęgnacja chyba nie idzie na marne, nareszcie długość przekroczyła magiczną dla mnie liczbę 50, a dokładnie to 51cm, bardzo się cieszę ;D


Uff dobrnęłam do końca :) Mam nadzieję, że nie przynudzałam a i może komuś przydadzą się takie informacje co  jak wychodzi ;)
Pozdrawiam

wtorek, 5 lipca 2011

Drobne zakupy

Cześć Wam :)

Na początku chciałam co nie co wyjaśnić ;) Pod ostatnim wpisem widziałam trochę wątpliwości odnośnie "melisek" a więc piszę :) Nie wyobrażam sobie chodzenia w nich w upalne dni, jedynie w te chłodne/deszczowe aby nie męczyć stóp. Mój model jest dość miękki i elastyczny, świetnie dopasowuje się do stopy, chodzę w nich od soboty i jak na razie nic mnie nie obtarło :) Co do przemakania, no to wiadomo w ulewę woda chcąc nie chcąc dostanie się do środka jak w każdych trochę bardziej odkrytych butach, jednak w takiej sytuacji wystarczy je przetrzeć chusteczką czy czym tam mamy pod ręką i wnętrze bucików jest suchutkie - takie ułatwienie ;) Gdyby ktoś był zainteresowany polecam kupno o rozmiar większych niż zazwyczaj nosicie.

Wizaż nie działa na mnie dobrze a konkretniej wątek zakupowy, ileż tam można rzeczy podpatrzeć normalnie masakra! ;D A portfel robi się co raz cieńszy ;) I tak o to skusiłam się na olejek brązujący z Sephory. Nie próbowałam go jeszcze i patrząc na prognozy pogody za szybko mi się nie przyda ;P Jednak pachnie przepięknie, do schrupania. Uważam, że warto się w niego zaopatrzyć tym bardziej w tak fajnej cenie 15zł z 35zł :) Obok dwa ostatnie nabyte lakiery (ich już naprawdę nie zliczę...) Wibo nr 328 oraz Miss Sporty nr 326



niedziela, 3 lipca 2011

Serduszkowo

Ostatnimi zakupami wyprzedażowymi podzielę się z Wami jednak kolejnym razem :) Dziś chciałam Wam pokazać mój weekendowy strój na tą paskudną pogodę z oknem ;( Jestem zakochana w tym sweterku :) (zdradzę Wam, że upolowalam go na wyprzedaży właśnie ;)


I mój wczorajszy zakup czyli supermodne "meliski" ;D Oczywiście śmieję się z tego "supermodne" ;) Muszę przyznać, że nie sądziłam, że kiedykolwiek zdecyduje się na zakup takowych butów, ponieważ nie wyobrażałam sobie chodzenia w plastikach w letnie dni... Jednak znalazłam dla nich zastosowanie - deszczowy letni dzień ;) W tej roli spisują się świetnie, w razie potrzeby wystarczy przetrzeć je szmatką i są suchutkie, super sprawa. Fajna alternatywa dla kaloszy, których latem nie wyobrażam sobie założyć.. Zresztą nie tylko latem, kompletnie nie przemawia do mnie ta moda.. :|


Choć pogoda nie sprzyja, życzę Wam udanej niedzieli, korzystajcie ile się da bo zaraz znowu poniedziałek i kolejny tydzień przed nami... Dla mnie na szczęście będą to jedynie 2dni i czekają mnie zasłużone w a k a c j e ;P

sobota, 2 lipca 2011

Jak mieszkają moje kosmetyki..

Zostałam otagowana przez Paule, BrightBlonde i Extension beauty za co bardzo dziękuję!! ;*

Zasady:

* Pokaż na zdjęciach jak przechowujesz swoje produkty do pielęgnacji, makijażu, 

lakiery i perfumy - nie ma w tym zakresie żadnych ograniczeń. 
Wprowadź wirtualnie czytelniczki do wszystkich zakamarków, 
w których zamieszkują Twoje kosmetyki - do łazienki, toaletki, a może nawet lodówki.
* Przekaż taga 10 kolejnym blogerkom i napisz kto przekazał go Tobie.
* Poinformuj osobę, która Cię otagowała o Twojej odpowiedzi na ten tag - na przykład 

w komentarzu pod jej najnowszą notką.


Zapraszam do zabawy:

To zaczynamy ;) U mnie panuje totalny chaos, nic nie jest poukładane z jakimś sensem ale najważniejsze, że się w tym odnajduję ;D

Szafki nad biurkiem wypełnione są kosmetykami oczywiście :)




Regał na którym zazwyczaj lądują moje nowości ;)


Łazienka. Staram się oduczać trzymania wszystkiego na wannie ;D



I kuferek który jest przenośny, zawsze pod ręką :)




Dzisiejszy dzień dobił mnie pogodą, czy weekendy zawsze muszą być brzydkie podczas gdy to od poniedziałku do piątku panują upały?! :| Ale nie dałam się i pozałatwiałam dziś wszystkie możliwe sprawy, w tym przedłużyłam umowę u swojego operatora i stałam się posiadaczką ślicznego białego cacka o dość oryginalnym wyglądzie ;) Jutro postaram się pokazać Wam moje już chyba ostatnie łupy przed wyjazdem :) 
Do sklikania!

sobota, 25 czerwca 2011

Wianki

Cześć i czołem! :)
Dziś na szybko bo za kilka chwil uciekam z moim facetem bawić się na wiankach ;)
Dzisiejsza ja (oczywiście teraz musiałam się przebrać w długie portki bo już ziiimno i pochmurno się robi ;( ) i mój makijaż z którego jestem bardzo zadowolona. Bardzo rzadko maluję się cieniami, jednak gdy mnie już najdzie zazwyczaj na końcu znajduję jakieś "ale", jednak tym razem jest perfekto wszystko mi się podoba (oczywiście aparat pozjadał kolory ehh - beż z jasnym brązem).

 Top, szorty Cropp
Baleriny New Look
Torebka Lacoste




Paletka cieni Lancome
Eyeliner My secret
Tusz Eveline volume celebrity
Podkład Lirene matujący
Róż Essence nr 30
Miłego wieczoru! :)

czwartek, 23 czerwca 2011

Eveline volume celebrity

Dziś o niesamowitej maskarze :) Gdyby nie Caate ;* nigdy bym się pewnie na nią nie skusiła. A tak odkryłam świetny tusz za śmieszne pieniądze.



Co mówi producent?

"Maskara Volume Celebrity to pierwszy kosmetyk, który łączy w sobie właściwości tuszu do rzęs i serum odbudowującego, pozwala na perfekcyjne połączenie ekstremalnej długości, niezwykłej objętości i gęstości rzęs. Wyjątkowo perfekcyjnie wyprofilowana szczoteczka precyzyjnie rozdziela i unosi rzęsy od nasady aż po same końce, oraz zapobiega powstaniu grudek. Efekt widoczny jest już po pierwszej aplikacji, a każda następna spotęguje moc pogrubienia i maksymalnego wydłużenia do granic możliwości!
Kosmetyk zawiera specjalnie wyselekcjonowane składniki pielęgnacyjne:
- Mineralne pigmenty i naturalny Wosk Carnauba - pobudzają rzęsy do wzrostu, zapobiegają wypadaniu i łamaniu się.
- D-panthenol - odbudowuje strukturę włosa, widocznie zagęszczając i pogrubiając rzęsy.- najcenniejsze składniki z olejku Jojoba, bogatego w witaminy A, F i E - dogłębnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają rzęsy.
Regularne używanie wyjątkowego tuszu Volume Celebrity doda Twoim rzęsom witalności i elastyczności!
Już po miesiącu stosowania:
- Twoje rzęsy są gęstsze i mocniejsze do 90%.
- Twoje rzęsy są dłuższe i grubsze do 67%.
Efekty:
- Pogrubienie x 10 i podkręcenie rzęs o 45`
- Perfekcyjne rozdzielenie i zero grudek.
- Piękne i przykuwające uwagę spojrzenie.
- Skuteczna pielęgnacja dzięki naturalnym składnikom.
-Witalność i elastyczność na całej długości od nasady aż po same końce."


O składnikach pielęgnacyjnych na razie jeszcze się nie wypowiem bo używam go dopiero ok 2 tyg. Ale za to mogę co nie co powiedzieć o tym jak to cudoooownie wydłuża i pogrubia! Naprawdę jestem nim oczarowana!! Jak dotąd nie przepadałam za silikonowymi szczoteczkami ale ta jest super. Kształtna, łapie każdą najmniejszą rzęskę i idealnie rozdziela. Poza tym po całym dniu jeszcze ani razu nie zaobserwowałam odbijania się tuszu na powiekach czy osypywania. Serio  r e w e l a c j a,  jak na razie mój nr.1

Kupiony w SP za śmieszne 13zł :)


Na wszystkich zdjęciach mam nałożoną tylko 1 warstwę :) Chyba nieźle co? ;) Muszę jeszcze zaznaczyć, że zazwyczaj malując rzęsy większą uwagę skupiam na górnych, dolne wolę mieć delikatnie maźnięte, inaczej czuję się jak z podbitym okiem ;D
Przepraszam za ciut krzywą jedną kreskę ;p