piątek, 24 lutego 2012

Każda blondynka powinna go mieć!

Bo nie sztuka mieć blond.. Sztuką jest mieć ładny blond :-) A co może nam w tym pomóc? No właśnie, dziś przedstawię Wam mojego osobistego mistrza w tej kwestii. Dokładniej szampon z profesjonalnej linii L'oreal shine blonde.


Do czego się nam przyda?

"Shine Blonde to szampon przeznaczony do blond włosów o potrójnym działaniu: neutralizuje niepożądane żółte odcienie, chroni kolor i dodaje blasku naturalnym oraz farbowanym włosom (także tym z pasemkami). Kolor trwa dłużej a włosy są miękkie i błyszczące. Ceramidy głęboko regenerują, a specjalne składniki neutralizują twardą wodę zaś fioletowe mikropigmenty neutralizują żółty odcień włosów. W skład serii wchodzi szampon, odżywka oraz pianka."

Sam szampon ma gęsta, kremową konsystencję i mocno fioletowy kolor. Możemy być jednak spokojne bo w przeciwieństwie do, np. Joaśki do włosów blond nie zabrudzi nam wanny ani dłoni na amen ;-) Co jeszcze różni te dwa szampony? Włosy po L'oreal 'u są miękkie, lśniące, po Joannie niestety były zawsze matowe i mocno przesuszone ;-( Shine blonde zapewnia nam delikatnie chłodny odcień z możliwością stopniowania, w zależności od częstotliwości mycia nim włosów. Joanna zawsze wyciągała mi pojedyncze pasma na niebiesko-szaro, przez co ewentualne ciepłe tony stawały się jeszcze bardziej widoczne...


Czy spełnia swoją podstawową funkcję? Oczywiście! I radzi sobie z tym świetnie, ochładza kolor ale z początku jest to subtelny aczkolwiek już zauważalny efekt, bez obaw szarego mopa na głowie ;-)

Jedyną wadą może być to, że słabo się pieni. Jednak mi to nie przeszkadza zważywszy na efekt jaki zapewnia.
Czy sięgam po niego przy każdym myciu? Nie, ponieważ nie mam takiej potrzeby. Zazwyczaj ratuję się nim po 2tyg od farbowania, kiedy to kolor potrzebuje już "kopniaka". Ogólnie ten szampon idzie u mnie w ruch nie więcej niż 2x w miesiącu. Mimo to nie żałuję wydanych pieniędzy, jak dotąd nie trafiłam na lepszy produkt z tej kategorii a nawet już nie chcę próbować niczego innego.
Dla zainteresowanych skład:


Polecam każdej blondynce ceniącej sobie chłodny blask włosów! :-)


*******


A co dziś czekało na mnie w skrzynce?  ;-)




Jestem bardzo ciekawa tej nowości od Rimmel. Nigdy nie miałam tuszu tego typu, byłam raczej sceptycznie nastawiona do takich bajerów ALE podchodzę do niego pozytywnie bo bardzo lubię tusze tej firmy :-) Oczywiście wkrótce podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami na jego temat.


Tymczasem nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam udanego weekendu! Jakieś plany? :-) 

35 komentarzy:

  1. miałam fioletową Joaśkę, jedną butelczynę zużywałam chyba rok ;)) fajnie pachniała, chłodek nadawała fajny, ale włosy były faktycznie jakieś takie po niej nie teges, sianowate i w bardzo średniej kondycji.
    a że mam pod nosem hurtownię kosmetyczną, to po Twojej recenzji przyjrzę się bliżej temu L'Orealkowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam :) Joaśka niestety u mnie nie zdała egzaminu, nawet jeśli chodzi o chłodne tony...tzn były one jak najbardziej ale tylko na jaśniejszych pasemkach ;)

      Usuń
  2. kupię kiedyś ten loreal :)
    mówisz, że słabo się pieni- ten mój matrix (z ramienia loreal) też :( one po prostu tak mają :p

    o kurcże, oglądałam ten tusz ostatnio w N., ciekawe czy przyjdzie mi go testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, że tusz już do Ciebie idzie :)

      Usuń
  3. ja jestem brunetką więc nie potrzebuję natomiast jestem bardzo ciekawa recenzji tuszu bo chciałabym go kupić ;) buziaczek kochana;) zapraszam do obserwowania mnie bo ja już to robię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. z tym blondem to prawda, bardzo długo byłam blondynką i wiem, że blond blondowi nierówny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. idiotyczny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idiotyczne jest wygłaszanie takich opinii, kiedy nie ma się odwagi podpisać ;/

      Usuń
    2. Pokaż swój mądralo :|

      Kurczę tak chciałam mieć ten szampon a teraz nie wiem czy do mojego obecnego koloru się nada :)

      Usuń
    3. No cóż... Chyba nie muszę nic więcej dodawać ;)

      Dzięki dziewczyny ;*

      Usuń
  6. A ja używam szamponu Joanny ultra color sytem i jestem bardzo zadowolona i moje włosy są po nim miękkie, pewnie to zależy od struktury włosów.
    Ciekawa jestem tego tuszu i czy 2 step nie skleja rzęs
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam wiele osób którym Joanna służy, jak Tobie :) Ale też wiele innych narzeka podobnie jak ja ;P Loteria, wszystko zależy od włosów, jak napisałaś.

      Ja też jestem ciekawa tego 2 step'u, mam nadzieję, że nie będzie sklejał... Masz już doświadczenie z podobnymi tuszami? :)

      Usuń
  7. z tymi podwójnymi mascarami to już przesadzają, jedna firma wprowadziła, a reszta wciąż przerabia, kopiuje na swoje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę to właśnie Rimmel wprowadził pierwszą wersję :)

      Usuń
  8. musze koniecznie kupic ten szampon :) bo nie sztuka byc blondynka i go nie miec :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też lubię tusze rommela z chęcią przeczytam jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda że już nie jestem blondynką :(

    OdpowiedzUsuń
  11. naszła mnie myśl, że chciałabym lakier do paznokci w kolorze tego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. podoba mi sie ten mocno fioletowy kolor ;D


    ps:Jeżeli jesteś zainteresowana, to na moim blogu trwa rozdanie, a do wygrania magiczne jajeczko beauty blender, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest bardzo ciekawa tego szmponu bo sama ma jasne włoski :D Mam nadzieje ,ze tylko nie nie ma po nim takiego odcieniu fioletowych włosków ? ;)bo z checią bym zakupiłą taki produkt :D ps. Anonimami sie nawet nie przejmuj :D podłość ludzka ! :D buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że nie ma po nim żadnych fioletowo-niebieskich poblasków ;)
      I dziękuję ;* Tak wiem, mam inne rzeczy na głowie niż przejmowanie się takiego rodzaju komentarzami... no stress :)

      Usuń
  14. kiedyś gdy miałam włosy blond skusiłam się na szampon jakiejś dziwnej marki, która zachwalała mi kobitka w sklepie i cena nie była dość mała więc się skusiłam. Jednak po użyciu włosy strasznie brzydko pachniały i miały siwy odcień i to strasznie brzydki,

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiele firm ma w ofercie te tusze z dwoma zakrętkami. Nigdy jeszcze takiego nie miałam. Intrygujące to jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze a moim mistrzem była NIVEA do blondów, której teraz NIGDZIE nie mogę dostać... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mnie skusił ten szampon... Ile kosztuje i ile jest go ml? Jak na używanie do 2-3 razy w miesiącu to może byłoby warto. Zwłaszcza, że mój naturalny kolor to szary blond i ponieważ chcę dojść do naturalnego i zaprzestać farbowanie włosów, fajnie by było "oszarawiać" zafarbowane włosy, żeby nie było różnicy z odrostem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 250ml, u siebie płaciłam w promocji 25zł, wiem, że pełno tego na allegro w równie korzystnych cenach :)

      Usuń
  18. Ja za niedługo chyba przestanę być blond więc nie będę go potrzebować. (;

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem blondynką ale lubię tę markę
    pozdrawiam
    ( a i zaobserwowałam bloga)
    Majorka

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim rudością, które się przebijają chyba już i tak nic nie pomoże,przynajmniej do kolejnego farbowania. Za to jestem ciekawa tego tuszu, mam tendencje do dotykania oczu w ciągu dnia i pod wieczór wyglądam jak panda. Jak na razie sprawdził się u mnie tylko Max Factor dramatic look, jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie ten szamon, to "must have" w łazience. Również używam go rzadko 1, góra 2 razy w miesiącu. Nie wiem jak w jego wypadku, ale np. dwukrotnie użyta Joanna powodowała szaro-fioletowe prześwity... Szampon pomimo (nienajlepszego) składu - jest przeze mnie uwielbiany.

    OdpowiedzUsuń
  22. O, dzięki za cynk! Spróbuję ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bo właśnie na to patent już jest taki że szampon z Joanny trzeba ,mieszać ze zwykłym szamponem i wtedy jest optymalny efekcik bo jak sam to masakra - filetowe włosy u mnie po pół minuty :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)